ona i Malta

Życie codzienne

Autobusy

Ten wpis miał pojawić się już dawno, dobrze jednak że się nie pojawił bo przyszły zmiany i musiałby zostać zaktualizowany. Dzisiaj o podróżowaniu po Malcie transportem publicznym. Kilka lat temu po wyspie kursowały kolorowe autobusy, którymi i dzisiaj można się przejechać jednak wyłącznie w ramach atrakcji turystycznej. Nie mogę się na ich temat wypowiedzieć, gdyż kiedy ja przybywam na Maltę w użyciu były już inne, nowe. Mój pierwszy miesiąc spędziłam pod hasłem "zwiedzanie!" i wydałam wtedy na bilety kupękasy. Był grudzień 2013 a bilety dla nierezydentów (czyt. głównie turystów) były dwa razy droższe. Np. bilet całodniowy dla tubylców kosztował 1,5 euro, a dla obcych 3 euro, tygodniowy 7 dla Maltańczyków i 14 dla reszty. Jak się okazało był to ostatni miesiąc z tak drogimi biletami, gdyż UE przyczepiła się do tej niesprawiedliwości, zresztą bardzo słusznie. Nastał lepszy rok dla mojej kieszeni. Wszystkich bez wyjątku obejmowały niższe ceny. Było to bardzo korzystne dla zwiedzających gdyż za 7 euro na tydzień można było objechać całą wyspę. Polecałam to wszystkim, którzy mnie odwiedzali. Mogę nawet stwierdzić, że w Polsce bilety są droższe niż tutaj. Niestety po raz kolejny zmienił się przewoźnik i nadchodzą kolejne zmiany. Od końca czerwca obowiązywać będzie karta, o którą starać się mogą tylko rezydenci Malty. Daje ona możliwość ubiegania się o niższą cenę biletu, ale będzie trzeba ją doładowywać. Nawet nie chcę myśleć jak problematyczne to będzie... Do tej pory bilet można było kupić w biletomacie na dworcu lub u kierowcy.  Nadal będzie można kupić bilet wsiadając do autobusu, jednak w droższej "turystycznej" cenie. Ma to zapobiec długim postojom na przystankach, kiedy to liczna liczba podróżnych kupowała bilet u kierowcy co wydłużało czas podróży. Więcej o nowych zasadach, jak i ceny nowych biletów znajdziecie tutaj: https://www.tallinja.com/

Niestety znikają 7-dniowe i całodniowe na rzecz dwugodzinnych :(

 

Mimo, że transport na Malcie jest rozbudowany to podróżuje się tu dość ciężko i bardzo długo. Czas podróży z Bugibby do Valletty (15 km!) to 1 godzina, która w godzinach szczytu potrafi wydłużyć się nawet do 2óch. Autobusy tutaj mają bardzo pokręcone trasy i jeżdżą baaardzo naokoło. Dodatkowo, szczególnie latem, ciężko do nich w ogóle wsiąść. Gdy są pełne (ale często nieprzepełnione!) to się w ogóle nie zatrzymują na przystankach. Dodatkowo trzeba zaopatrzyć się w cierpliwość gdyż prawie zawsze są spóźnione. Zdarza się postać na przystanku nawet godzinę. Właściwie nawet nie tyle są spóźnione co jeżdżą kiedy chcą i jak chcą. Dosłownie jak chcą... nie raz widziałam jak kierowca zmieniał trasę by np. wysadzić swojego kumpla pod domem. Gdy się jedzie gdzieś pierwszy raz ciężko zorientować się gdzie właściwie wysiąść gdyż na rozkładzie rozpisane są tylko najważniejsze przystanki, mimo że po drodze autobus zatrzyma się jeszcze jeszcze milion razy. Nocne jeżdżą tylko w piątki, soboty i niedziele. Przez te wszystkie niedogodności większość ludzi korzysta z samochodów (nad którym i ja się zastanawiam bo mam dość autobusów), przez co malutka Malta jest kompletnie przesycona autami. Ciężko znaleźć miejsce parkingowe, za to znaleźć się w korku bardzo łatwo ;)

 

I najważniejsze: widząc nadjeżdżający autobus MACHAMY !!! Inaczej się nie zatrzyma. Warto również zaopatrzyć się w mapkę tras autobusowych, która znacznie ułatwia podróż. Jest darmowa i znajdziemy ją na dworcach autobusowych.  Transport publiczny jest nadal najtańszą opcją zwiedzania wyspy, życzę jednak powodzenia i cierpliwości ;)

 

Więcej info: http://www.publictransport.com.mt

                    http://www.maltabybus.com/

P2091376.JPGP2091311.JPGP2051250.JPGP1121120.JPGP1121104.JPG

Koniecznie polecam:

https://www.youtube.com/watch?v=gw-EXGqNlJ0